Transkrypcja

To co, zaczynamy…

Pogadajmy może o strachu, bo każdy się czegoś boi. Każdy się boi wielu rzeczy. Ja też się boję wielu rzeczy, ale próbuję.

Przede wszystkim boimy się z natury nowych rzeczy. Nowe rzeczy są nieznane. A co jeśli jest jakaś nowa rzecz, która nam coś odejmie, a nie doda? Co jeśli nowa rzecz będzie zła? Tak naprawdę to co jest złe a co jest dobre to trochę leży w naszej głowie, bo my to przetwarzamy odpowiednio; czy coś dla nas było dobre i czego się nauczyliśmy.

Zastanawiałem się jak ten dzień będzie wyglądał. Mega się go bałem, bo “co ludzie powiedzą?”. Może nie co obcy, ale co rodzina powie jak to zobaczy? Pojawił się jakiś youtuber i będzie nagrywał. Popieprzyło mi się w głowie. Przede wszystkim nie wiedziałem co powiedzieć. Nie wiedziałem, czy znajdę tematy. Nie wiedziałem, czy będę miał o czym mówić. Nie wiedziałem, czy będę potrafił mówić do kamery. No, ale jak widzisz próbuję. To co widzisz to jest eksperyment. Mam nadzieję, że jeden z wielu filmików, które nagram i które zobaczysz. W ogóle jak najłatwiej przełamać strach? Robiąc go z samego rana, kiedy mamy najwięcej energii.

Przykład? Jest w tej chwili godzina siódma, a ja siedzę w lesie tynieckim i to nagrywam. Parę dobrych miesięcy myślałem nad tym vlogiem zanim w ogóle ruszyłem. Od samego myślenia wiele się nie dzieje. Samo myślenie pomaga, ale kiedyś trzeba zacząć działać. I to działanie jest ważniejsze.

Kolejny plus: tutaj nie ma ludzi z rana. Po południu masa ludzi czy to jeździ rowerem, czy spaceruje z psami, z dziećmi, sami. Albo biega po prostu. A w tej chwili jest całkiem pusto. Nikt mnie jeszcze nie minął. Takie coś też pomaga przełamywać strach. W tym sensie, że jest większa szansa, że nikt tego nie zobaczy (co robimy), a co za tym idzie nikt nie pomyśli, że to głupie. Co za tym idzie mózg czuje się bezpiecznie.

Jeszcze Ci nie mówiłem po co to robię. Przede wszystkim po to, żeby nauczyć się mówić do kamery. Żeby mówić płynnie, bo tak to ani na żadnych wystąpieniach, ani przed kamerą… w ogóle jestem małomówny i chciałbym to zmienić. Chciałbym być trochę bardziej wygadany może. Jestem z natury introwertykiem i powiem Ci, że takie chodzenie po lesie samotne, z rana bardzo pomaga w nagrywaniu. Kurde, to jest taka różnica między tym co jest teraz, a jak próbowałem jakoś po południu, gdzie już po pierwsze mniej energii było. Po drugie właśnie ludzie, jak wspominałem. Niesamowita różnica. Wracając do robienia rzeczy z rana. To nie jest tak, że tylko te rzeczy, których się boimy najlepiej robić z rana. Najlepiej z rana robić najtrudniejsze rzeczy, bo jesteśmy na świeżo, jesteśmy wypoczęci. I po prostu mamy najwięcej energii.

Najmniej nawalone już do głowy. Mózg jest najbardziej poukładany. I dzięki temu najłatwiej coś zrobić. Drugi plus, że jak zrobimy najtrudniejszą rzecz z rana to potem kolejne rzeczy już będą szły z górki.

Dobra, ja zaraz lecę. Jeszcze cały dzień przede mną, masa rzeczy. Najpierw na siłownię, a potem potem coś podziałać. A jeszcze jedna rzecz do ciebie. Jeśli to oglądasz daj znać jak sobie radzisz ze strachem. Co robisz, że robisz rzeczy, których się boisz? jak się przełamujesz?

To jest czas trochę pospacerować. A ty daj znać. I mam nadzieję, że do zobaczenia. Jak są kolejne odcinki, jak to oglądasz to znaczy, że wszystko się udało i jadę z vlogiem.